Z palety malarza
piątek, Wrzesień 9th, 2011Luksusowe mieszkanie dla zapracowanego singla albo pary. Z gabinetem i wygodną kuchnią. W kolorach zaczerpniętych z obrazów Gustava Klimta. Kto tu mieszka? Jeszcze nikt. To apartament pokazowy.
Górny Mokotów, elegancka warszawska dzielnica, to lokalizacja, która zobowiązuje. Deweloper (Echo Investment) od razu założył, że postawi tu apartamentowiec o podwyższonym standardzie. Architektoniczną perełkę, współczesną, ale wpisującą się w nurt obecnego na Mokotowie przedwojennego modernizmu. – Ten budynek przypomina szkatułkę – mówi jeden z jego projektantów Radosław Sojka z pracowni Mąka Sojka Architekci. – Z zewnątrz prostą, oszczędną w wyrazie (elewacja z piaskowca, balkony wyłożone drewnem, szklane balustrady), a w środku pełną skarbów. Najważniejszym z nich jest połyskująca złotem mozaika autorstwa Witolda Zyglewskiego, kunsztownie ułożona na ścianach holu. To oczywiste nawiązanie do sztuki Gustava Klimta, czołowego przedstawiciela Wiedeńskiej Secesji. Obecność mozaiki tłumaczy także nazwę apartamentowca: Klimt House.
Kanapa „Damon” Meridiani ociepla wizualnie salon
Ozdobą holu apartamentowca Klimt House jest mozaika inspirowana malarstwem
Gustava Klimta
Kto się tu wprowadza? – Przeważnie młodzi ludzie, prawnicy, biznesmeni, którzy chcą mieszkać w eleganckiej dzielnicy, blisko centrum – tłumaczy Iwona Dekarz, dyrektor działu sprzedaży Echo Investment. – Albo wręcz przeciwnie – osoby, które odchowały już dzieci, są aktywne zawodowo i doszły do wniosku, że najwyższa pora korzystać z wygód, jakie oferuje nowe, komfortowe mieszkanie. Apartament pokazowy, który prezentujemy na zdjęciach, znajduje się na pierwszym piętrze Klimt House. – Sercem domu jest wygodna kuchnia połączona z jadalnią – mówi architektka Dominika Dębowa z pracowni Mąka Sojka Architekci, która zaprojektowała wnętrze apartamentu. Proste szafki z lakierowanych płyt MDF wykonane na zamówienie przez włoską firmę Gatta, ściany pokryte szklaną taflą, błyszczące blaty z jasnego konglomeratu. To kuchnia. Klasyka w nowoczesnej oprawie. Nad stołem w jadalni imponująca lampa „Sonora” z 1976 roku zaprojektowana przez Vica Magistrettiego dla firmy Oluce. W tle duże okna z widokiem na zielony ogród.
Salon
Fotel „Belmondo” i puf „Damon” Meridiani, drewniana zabudowa ściany
wykonana na zamówienie
Na obszernej wyspie oddzielającej część kuchenną od jadalnej można gotować wspólnie z gośćmi. Warto rozpalić umieszczony w ścianie biokominek, który od razu wprowadzi towarzystwo w odpowiedni nastrój. Jego rama pokryta płatkami 24-karatowego złota to kolejne skojarzenie ze sztuką Gustava Klimta. – Każdemu pomieszczeniu staraliśmy się dodać dyskretny akcent nawiązujący do jego malarstwa – tłumaczy Iwona Sołowow, właścicielka salonu meblowego Forma Deco Art, który dostarczył całe wyposażenie apartamentu. – Tu wszędzie przewijają się kolory zaczerpnięte z obrazów Klimta – dodaje. Artysta odważnie używał złotej barwy, więc do salonu wybraliśmy klasyczną, złotożółtą kanapę „Damon” włoskiej firmy Meridiani. Połączenie zmysłowości i elegancji.
Czyż właśnie nie to fascynuje nas w sztuce słynnego Austriaka? Welurowe obicie kanapy kontrastuje z bogatym rysunkiem orzechowego drewna, z którego wykonano półki na książki, czarnym dębem na podłodze i obecnymi w salonie szarościami (ściany, komoda i fotele). Wbrew panującym trendom to nie kuchnia łączy się z salonem, lecz sypialnia, oddzielona jedynie rozsuwanymi drzwiami. W założeniu oba pomieszczenia stanowią całość, dlatego łóżko obite jest taką samą tkaniną jak fotele stojące w salonie, na wszystkich oknach wiszą te same rolety i połyskujące srebrem lniane zasłony.
Gabinet
Fotel „Otto” Gervasoni, stolik dekoracyjny „Bonze”, proj. Philippe
Starck, XO, lampa „Tolomeo Mega Terra” Artemide
Po zamknięciu drzwi sypialni przechodzimy do strefy prywatnej, w której poza gabinetem i holem zabudowanym szafami znajdują się dwie łazienki. Mniejszą – przeznaczoną dla gości, wyłożono płytami z norweskiego dolomitu, większą – umieszczoną w sąsiedztwie sypialni, ozdobiono satynowanym gresem hiszpańskiej firmy Rex Ceramiche Artistiche. Atrakcją jest tu również wolno stojąca wanna z kranem przypominającym wodospad, który zaprojektował Jean-Marie Massaud, oraz deszczownica Philippe’a Starcka umieszczona we wnęce prysznicowej (oba sprzęty marki Axor). Pomiędzy kinkietami z ukrytymi guziczkami do przyciemniania światła (też projekt Starcka) zawieszono podłużną umywalkę, dzieło włoskiego małżeństwa Palombów zaliczanego do czołówki światowego designu (ich projektu są również sedes i bidet). – Łazienki, podobnie jak wszystkie pomieszczenia w tym apartamencie, nawet garderoby i pralnię, urządziłam, kierując się dwiema zasadami: maksymalnej prostoty i funkcjonalności – mówi Dominika Dębowa. I nie ukrywa, że korzystała z najlepszych materiałów. Przykładem tego jest również wzorzysta tapeta umieszczona na ścianie vis-à-vis wejścia do mieszkania zaprojektowana w 1861 roku przez Williama Morrisa, angielskiego malarza, architekta i pisarza uważanego za współtwórcę secesji. To jeszcze jedno nawiązanie do sztuki Gustava Klimta, który był przecież wybitnym przedstawicielem tego nurtu.
Jadalnia
Stół „Kevin” Porada, krzesła „Manila” Andreu World, lampa „Sonora”
Oluce, biokominek „Quadro Gold” Planika
Kuchnia
Meble z lakierowanych płyt MDF wykonane na zamówienie przez włoską
firmę Gatto
Łazienka
Na ścianach gres „Horn” Rex Ceramiche Artistiche, umywalka, bidet i
sedes z serii „Palomba Collection” Laufen, wanna „Amalfi” Victoria + Albert
Zdjęcia i stylizacja: Sara Niedźwiecka





























